poniedziałek, 12 listopada 2012

Igły do frywolitek - Tatting needles

Okazuje się, że John James produkuje więcej igieł niż myślałam. Oprócz już przeze mnie opisywanych 0.7mm są też 0.8mm. Czyli takie jak do tej pory dostępne u mnie igły 6. Bardzo mnie to cieszy. Jakość porównywalna. Zatem nie będzie trzeba ich importować z USA. A i cena przystępna. Poza tym planuję na drugą połowę listopada dużą dostawę kordonków Lizbeth. W tym nowa grubość 3, która jest dla mnie na razie zagadką. Czy będą to kordonki tak grube jak znane nam 5, a może grubsze? Zobaczymy :)


11 komentarzy:

  1. Kto mnie nauczy robić frywolitki ? xD
    To takie ładne jest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę o,7 dostałam od mojej szwagierki i dobrze mi się nią robi z cieniutkich nitek!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hura, hura! Jak zjem kolejną igłę, to już wiem, gdzie sobie odkupię :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za łączenie się w bólu z żelazo żernymi :-PP

      Usuń
  4. Mam tą igłę od początku i na niej się uczyłam. Jak ma się dobre nici to jedyny ograniczeniem grubości jest fakt czy da się ją nawlec na nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie z nawlekaniem czasem trzeba się namęczyć. Nie miałam w rękach igieł z innymi, większymi oczkami.

      Usuń
  5. A ja na igle nie umiem robić, próbowałam ale jakoś mi nie leży. Zdecydowanie wolę czółenko! :) Ale kordonek mnie zaciekawił, jak ma się on do aidy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest co najmniej tak dobry jak Aida :) Na czółenko doskonały.

      Usuń

Chwilowo nie jest możliwe pisanie komentarzy anonimowych.