Pewnego dnia zajrzałam do Kasi na Blog, a tam kocie podkładki wołają "jesteśmy twoje" ;)) Napisałam zaraz, że ja je chcę. Kupić chcę. Kasia pomyślała chwilę i odrzekła, że nie chce pieniędzy tylko coś ze sklepiku ode mnie. I tak umówiłyśmy na wymiankę. Ja już dostałam upragnione kocięta, a Kasia się zastanawia co chcieć :)
Na zdjęciu poniżej co dostałam. Podkładki trzy w towarzystwie mnóstwa innych niespodziankowych rzeczy :) Dla jasności... kartka jest złota :D A ten kłąbek kolorowy w rogu to wełniany sznureczek, w który była całość zawiązana. Oczywiście się do czegoś przyda ;)
Dziękuję, Kasiu :***







a to Ty przygarnęłaś kocięta :))
OdpowiedzUsuń na zawszei jeszcze jakie inne skarby przyleciały, i pyszności :)
Kocięta wymiatają :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeDobrze, że refleks miałaś, bo potem jeszcze trzech chętnych miałam ;D a w tym tempie to ja jeszcze dłuuugo się będę zastanawiała, hihi. Na zdrowie :)
OdpowiedzUsuń na zawszeoj dobrze, bo mi strasznie miło jak na nie patrzę :))))
OdpowiedzUsuń na zawszePodładki rzeczywiście świetne!
OdpowiedzUsuń na zawszeA jak świetnie działają ;o) Herbata wyśmienita :D
OdpowiedzUsuń na zawsze