piątek, 9 grudnia 2011

Zagarnęłam Kasi podkładki

Pewnego dnia zajrzałam do Kasi na Blog, a tam kocie podkładki wołają "jesteśmy twoje" ;)) Napisałam zaraz, że ja je chcę. Kupić chcę. Kasia pomyślała chwilę i odrzekła, że nie chce pieniędzy tylko coś ze sklepiku ode mnie. I tak umówiłyśmy na wymiankę. Ja już dostałam upragnione kocięta, a Kasia się zastanawia co chcieć :)

Na zdjęciu poniżej co dostałam. Podkładki trzy w towarzystwie mnóstwa innych niespodziankowych rzeczy :) Dla jasności... kartka jest złota :D A ten kłąbek kolorowy w rogu to wełniany sznureczek, w który była całość zawiązana. Oczywiście się do czegoś przyda ;)

Dziękuję, Kasiu :***

6 komentarzy:

  1. a to Ty przygarnęłaś kocięta :))
    i jeszcze jakie inne skarby przyleciały, i pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że refleks miałaś, bo potem jeszcze trzech chętnych miałam ;D a w tym tempie to ja jeszcze dłuuugo się będę zastanawiała, hihi. Na zdrowie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj dobrze, bo mi strasznie miło jak na nie patrzę :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Podładki rzeczywiście świetne!

    OdpowiedzUsuń
  5. A jak świetnie działają ;o) Herbata wyśmienita :D

    OdpowiedzUsuń

Chwilowo nie jest możliwe pisanie komentarzy anonimowych.