wtorek, 30 sierpnia 2011

A na kiermaszu ...

... wyglądałam tak :o) Większe zdjęcia po kliknięciu. Następnym razem się skombinuje stoliczek i jakąś tablicę na kolczyki. Dla lepszej prezentacji :o) Jak na pierwszy raz, jestem zadowolona :o)





22 komentarze:

  1. A czy ja nie chciałam pożyczyć stoliczka?? Pytałam, to nie chciała! :-P

    OdpowiedzUsuń
  2. A czy widzisz cały ten mój bałagan na stoliczku turystycznym? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A pewnie! Odpowiednio "udrapować" i dałoby radę. Przynajmniej emerytki miałyby łatwiejszy dostęp ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Następnym razem wezmę pod uwagę emerytki ;o)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie Cię zobaczyć:)))
    W stoliczek musisz zaopatrzyć się obowiązkowo, jeśli nie w trosce o emerytki, to dla dobra twoich wytworów:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak miło Cię zobaczyć!
    Chociaż w ten sposób.
    O spotkaniu live póki co nadal marzę... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miło Cię poznać :)Wytworki śliczne, a jak sam kiermasz - udany? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Sie zgadzam z przedmówczyniami - zdecydowanie stoliczek, bo szkoda Twoich pięknych prac :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, stolik koniecznie szkoda prac!!! A i widać lepiej , pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. ważne jest zadowolenie twórczyni !

    OdpowiedzUsuń
  11. Oh, bardzo mi miło, dziękuję za wszystkie komentarze :)))
    Kiermasz był malutki ale bardzo miła atmosfera i miejsce ciekawe. Miejmy nadzieję, że organizatorzy jeszcze nie raz te akcję powtórzą :o)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluje udanego występu, a co do stoliczka to zgadzam się z poprzedniczkami,
    serdecznie pozdrawiam;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Żaden stoliczek, tylko sztalugi i płyta korkowa. Na stoliczku znów będziesz miała bałagan, jak Ci emerytki nawywalają - sztalugi są lepsze. Stoliczek możesz mieć na papiery i inne takie, a bizu niech wisi i niech podziwiają ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Spokojna głowa Sylwia, już sobie te sztalugi obmyślam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A mi się podoba ten "latający dywan"! :D
    Tak czy siak, pierwsze koty za płoty! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak Aniu, hihihi, jest w tym pewien urok :o)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ty ich nie obmyślaj - na al... są niedrogie, aluminiowe - wypróbowałam, nadają się :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. A organizatorzy kiermaszów nie zapewniają stolika ? Organizatorzy wystaw produktu , kiermaszy, imprezy, na których ja bywałam zawsze zapewniali odpowiednią oprawę pokazów. Przecież odpowiednie ,,pokazanie'' co stworzyłyśmy ma wielkie znaczenie.POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Poganka, trudno spodziewać się zawsze i wszędzie super warunków. Poza tym własna organizacja stoiska oznacza dużą oszczędność kosztów. Za udział w tym konkretnym kiermaszu nie było żadnej opłaty.

    OdpowiedzUsuń
  20. :-), a mnie się podoba, szczególnie te "narzędzia" do frywolitek. Kiedyś natknęłam się na "Warsztat kosmetyczny" - ciekawe co tam robią ...;-)
    Pozdrawiam i podziwiam kolczyki z zielonymi koralikami

    OdpowiedzUsuń
  21. to pewnie jakaś kosmetyka inwazyjna ;o)

    OdpowiedzUsuń

Chwilowo nie jest możliwe pisanie komentarzy anonimowych.