środa, 1 grudnia 2010

Spinki i coś z drewna - Hair pins and something wooden

Oto garść spinek oraz zabawa z drewnem i wypalarką :o)

Here are some clips, and burnt wood earrings :o)


18 komentarzy:

  1. ojejki! jak można tak dokładnie? dla mnie to czarna magia!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Pytasz o frywolitkę czy wypalanie? :o)

    OdpowiedzUsuń
  3. i jedno i drugie...tak naprawdę nie próbowałam ani jednego, ani drugiego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. choć nie! co ja mówię! szydełko znam trochę :) nawet próbowałam śnieżynki kiedyś tam! muszę je znaleźć i zawiesić w tym roku, bo były zrobione dawno temu i nie doczekały się prezentacji :)
    ale ta Twoja precyzja! Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie odpowiem ogólnie :o) Odpowiednie narzędzia, materiały, cierpliwość i trening :o)

    OdpowiedzUsuń
  6. he he he...:)
    a czapę muszę przerobić , ponieważ za płytka ciut - tak się śpieszyłam, żeby skończyć, więc mam więcej roboty...

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie też często wychodzą mycki ;o)

    OdpowiedzUsuń
  8. widzę,że dokładność to Twoja cecha :) zajrzałam sobie na drugi blog :)Ciekawe rzeczy tworzysz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Love the hair pins, and the woodburning is great! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze miałam kiedyś wypalarkę .... ciekawe gdzie się podziała

    OdpowiedzUsuń
  11. No, no, no :) Ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Urocze spinki! A kolczyki bardzo oryginalne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Spinki są śliczne, ale te drewniane kolczyki są po prostu nieziemskie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Preciosos los broches para el cabello, me encantaron. Besos

    OdpowiedzUsuń
  15. jakie ładne, zwłaszcza te soczyste zielone spineczki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. piękne te spinki ^^ I te kolory!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję :o) Też uwielbiam zielenie

    OdpowiedzUsuń

Chwilowo nie jest możliwe pisanie komentarzy anonimowych.